Sagittarius to zapach jak spojrzenie w bezkresne niebo - czysty, ulotny i marzycielski, a jednocześnie głęboko zakorzeniony w emocjach. Kompozycja Miroslava Petkova otwiera się niczym cicha opowieść o wolności tej, która pachnie kwiatami i niesionym przez wiatr snem.
Już w pierwszych chwilach rozbrzmiewa świeży, delikatny, niemal eteryczny kwiat wiśni. Nie jest to słodycz, lecz poetyczny gest – jak płatki wirujące w porannym powietrzu. Nuta lekko nostalgiczna, ale lekka, pełna światła i niewymuszonej radości. W sercu rozwija się irys spleciony z heliotropem, który wnosi miękkość, kremowe ciepło i subtelną cielesność. To spotkanie ulotności z czułością. Serce tej kompozycji nie potrzebuje atencji – ono przemawia szeptem. W bazie zostaje piżmo. To nuta, która nie dominuje, ale trwa jak obecność bez słów, jak wspomnienie, które nie znika. Sagittarius nie znika gwałtownie, on rozpływa się niczym zorza, zostawiając po sobie czysty, świetlisty ślad.
Sagittarius to zapach delikatny jak puch, elegancki jak cisza, obecny jak wiatr.